Dzielimy się informacjami, doświadczeniami narosłymi wokół programu 12 Kroków i stosujących go, by wymieniać je i by dać szanse zdobycia o nich wiedzy nieuzależnionym.

Alkoholik może stracić prawo jazdy

Czy zabieranie prawa jazdy alkoholikom tylko dlatego, że nimi są, jest słuszne?

Gehenna Czytelniczki (z Mielca) związana z pijaństwem jej męża trwa od wielu lat. Kobieta znosiła jego alkoholizm z pokorą. Zdarzały się okresy lepsze, kiedy mąż przestawał na jakiś czas pić i obiecywał poprawę, ale niestety po nich przychodziły znów te gorsze. Kobieta nie wierzyła, że może coś zmienić i że jej życie, przypominające huśtawkę, może wyglądać inaczej. - Dopiero kiedy wyjechałam do pracy za granicę otworzyły mi się oczy. Zrozumiałam, że wcale nie muszę tak żyć – opowiada.

Decyzja
Zaczęła myśleć o rozwodzie, ale mąż, dowiedziawszy się o jej planach, naprzemiennie przepraszał, na kolanach błagał o kolejną szansę, a nawet groził samobójstwem. Uległa po raz kolejny. Dopiero, kiedy zobaczyła, jak synek trzęsie się na widok pijanego ojca, zrozumiała, że musi coś zrobić. - Postanowiłam pójść do prokuratury i zmusić go do leczenia. Myślałam, że to dobre rozwiązanie – opowiada drżącym głosem. Prokuratura złożyła wniosek do sądu rejonowego, który skierował mężczyznę na leczenie stacjonarne, pod groźbą, że jeżeli się mu nie podda, zostanie wysłany na odwyk do zakładu zamkniętego oraz zostanie mu zabrane prawo jazdy.

Dobre złego początki
 - Mąż tak się wystraszył zamknięcia, że sumiennie przyłożył się do terapii na miejscu i przestał pić – mówi kobieta. Mężczyzna znalazł pracę i wreszcie po latach zaczął przynosić do domu pieniądze. Zaczęło się im układać na tyle, na ile to było możliwe po tym, co przeszła u jego boku. - Miłość? Nie, jej już nie ma, ale są dzieci i o nich trzeba myśleć – dodaje. Niestety, prokurator - według kobiety - okazała się osobą nadgorliwą i wystąpiła o zabranie mężowi prawa jazdy. Mężczyźnie odebrano na stałe uprawnienia do prowadzenia pojazdów ciężarowych i tirów (które były niezbędne w pracy, jaką wykonywał) oraz czasowo pozostałe. Został zwolniony z pracy. Siedzi w domu, bez zajęcia. Kobieta boi się, że znowu zacznie pić. Najgorsze, że to właśnie ją obwinia o to, co się stało. Wyżywa się na niej. Mielczanka boi się wracać po pracy do domu. - Tak właśnie pomogła mi ta prokurator. Jakim prawem mojemu mężowi, który nigdy nie wsiadał za kółko pod wpływem alkoholu, zabrano prawko. Gdybym wiedziała, co mnie czeka w życiu, nie zwróciłabym się do niej o pomoc. Jej nadgorliwość zrujnowała mi życie. A ja chciałam tylko, żeby mąż przestał pić – żali się zdruzgotana.

Takie jest prawo
Jak się okazuje, zabieranie prawa jazdy alkoholikom tylko za to, że są alkoholikami, jest u nas powszechnie stosowane. Chociaż wydawałoby się, że zabieranie uprawnień za sam fakt, że się pije alkohol, jest działaniem zbyt wyprzedzającym i nie można karać kogoś, zanim popełni przestępstwo. - Jak mówiłem moim kolegom z innych części Polski, że u nas coś takiego ma miejsce, to byli mocno zdziwieni – mówi Leszek Piasecki, dyrektor Ośrodka Profilaktyki i Terapii Uzależnień.
Jakie prawo pozwala zabierać chorym prawo jazdy, zanim spowodowali wypadek pod wpływem alkoholu? Artykuł 122 ustawy o ruchu drogowym. Mówi on o sprawdzaniu stanu zdrowia i predyspozycji psychicznych do kierowania pojazdami. Zezwala na przeprowadzenie stosownego badania lekarskiego w przypadkach nasuwających zastrzeżenia co do stanu zdrowia kierowcy.          - Prokuratura tylko wszczyna postępowanie administracyjne. Jeżeli przeprowadzone przez lekarza i psychiatrę badanie poddaje w wątpliwość, czy dana osoba powinna posiadać uprawnienia do kierowania pojazdami, to kieruje stosowny wniosek o zbadanie tej sprawy do wydziału komunikacyjnego starostwa. Stamtąd trafia on do właściwych władz, które po ponownych badaniach wydają orzeczenie – tłumaczy prokurator rejonowa Małgorzata Dobosz – Słąba. Wezwania na badania nie można ignorować, gdyż konsekwencją tego może być stałe odebranie uprawnień.

Odwołanie
Prokurator dodaje, że od każdej decyzji można się jednak w stosownym czasie odwołać.
Jeżeli alkoholik nie jest pozbawiony prawa jazdy na okres dłuższy niż 12 miesięcy, może je odzyskać bez ponownego zdawania egzaminu. Wystarczy, że podda się ponownemu badaniu i zgłosi się do właściwego wydziału komunikacji po odbiór dokumentu. Niestety, badanie kosztuje i to niemało, bo mąż naszej Czytelniczki musi zapłacić za nie 500 zł. Jeśli okres zakazu trwa dłużej niż rok, taka osoba musi ponownie przystąpić do egzaminu państwowego.   
 
źródło: Agata Tołstow/Korso.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz