Alkoholizm to choroba, możesz nauczyć się ją kontrolować ciesząc się pełnią życia
Dzielimy się informacjami, doświadczeniami narosłymi wokół programu 12 Kroków i stosujących go, by wymieniać je i by dać szanse zdobycia o nich wiedzy nieuzależnionym.
Trzeźwe myśli
1. Szczęście to przede wszystkim praca od wewnątrz.
2. Nie ma czegoś takiego jak błąd- są tylko doświadczenia, na których się uczysz.
3. Wszyscy alkoholicy piją z tego samego powodu: z byle powodu.
4. Pokora nie polega na myśleniu o sobie gorzej, lecz na myśleniu o sobie rzadziej.
5. Skończ z problemem, szukaj rozwiązań.
6. Każdy ma swoją własną skrzynkę z narzędziami do samodoskonalenia.
7. Jestem, tu gdzie jestem, bo właśnie tu mam być.
8. Długa podróż ku trzeźwości zaczyna się w miejscu, w którym właśnie jesteś.
9. Niewielu rzeczy w życiu można być w życiu równie pewnym jak tego, że po pierwszym kieliszku poczujesz się podle.
10. Długi staż trzeźwości nie oznacza większej odporności na zapicie.
11. Ucz się pokory, inaczej poznasz smak upokorzenia.
12. Gdybym zwlekał ze szczęściem do chwili, w której wyzdrowieję, wciąż byłbym chory.
13. Nareszcie wiodę życie, które pochwalam.
14. Choćbyś nie wiem jakie miał w życiu kłopoty, odstawienie alkoholu może tylko pomóc.
15. To nie mój los ma się zmienić, lecz ja sam.
16. Nie zrobisz kroku naprzód, dopóki nie nauczysz się być tutaj.
17. każdy dzień trzeźwości to z mojej strony dowód, że staram się być istotą ludzką.
18. aby dotrzeć na szczyt drabiny, trzeba się wspinać po kolejnych szczeblach.
19. To, co mam robić, jest proste; tyle, że niełatwe.
20. Jeśli nie zrobisz nic, żeby było lepiej, to na pewno będzie gorzej.
21. O większości spraw, które dziś tak mnie irytują, jutro nie będę nawet pamiętał.
22. Kiedyś żyłem po to, by się upić, a piłem, żeby przeżyć.
23. Przestań wreszcie zakładać, że po dobrej wiadomości musisz usłyszeć złą.
24. Piłem tylko wtedy, gdy chciałem; problem w tym, że chciałem bez przerwy.
25. Nic się nie dzieje przypadkiem.
26. Sam sobie nie poradzę.
27. Gdy piłem, miałem swój własny mały świat, który nieustannie się kurczył.
28. Myśl o tym, jak myślisz.
29. Bóg zsyła nam jedynie to, z czym umiemy sobie poradzić.
30. Mój problem to ja.
31. Gdy to, co robisz, nie skutkuje, spróbuj czegoś innego; czegokolwiek-byle nie picia.
32. Trzeźwość to najwspanialszy prezent jaki w życiu dostałem.
33. Dorastałem nie po to, by zostać alkoholikiem.
34. Gdy piłem, zawsze chciałem być kimś innym i gdzie indziej.
35. Liczy się nie to, co chcesz zrobić, lecz to, co robisz.
36. Alkoholizm to jedyna choroba, która będzie ci wmawiać, że na nią nie chorujesz.
37. Wyścig często wygrywają nie najszybsi, tylko ci, którzy nie ustają w biegu.
38. Zachować trzeźwość to dziś dla mnie najważniejszy interes do załatwienia.
39. Mój alkoholizm: Byłem ostatnią osobą, która się o tym dowiedziała.
40. Cierpię na nieuleczalną, śmiertelną chorobę, którą co dzień można zatrzymać.
41. Trudne lekcje życia zostają mi w pamięci; o łatwych zapominam.
42. Alkoholik: człowiek mocno stojący obiema nogami w chmurach.
43. Życie nie musi być codzienną walką.
44. Wstąpienie do AA wielu spraw nie uzdrowi; ale ciebie- z pewnością.
45. Trzeźwość daje godność.
46. Nie jesteś sam.
47. Planuj z myślą o jutrze, ale żyj z myślą o dniu dzisiejszym.
48. Poczucie szczęścia nie wypływa z możności otrzymania tego, czego chcemy, lecz z umiejętności cieszenia się tym, co mamy.
49. Mój umysł tylko czyha, by mnie dopaść.
50. Ruchome schody alkoholizmu jadą tylko w dół, ale możesz z nich zejść w dowolnie wybranym miejscu.
51. Sam jestem autorem moich problemów.
52. Życie w trzeźwości bywa wyczerpujące i niewolne od trosk, ale nie niebezpieczne.
53. Najgorszy dzień przeżyty w trzeźwości to pestka w porównaniu z najgorszym dniem z okresu picia.
54. Nieważne, jak ani dlaczego się tu znalazłeś- ważne, że tutaj jesteś.
55. Nie pić jest łatwo- trudniej jest żyć nie pijąc.
56. I ciałem, i duchem bądź zawsze w tym samym miejscu.
57. Twój alkoholizm doprowadzi cię dokładnie do tego miejsca, którego się najbardziej boisz.
58. Co z serca płynie, do serca trafia.
59. Świat nie jest moim wrogiem.
60. Pijący alkoholik to jedyna osoba na świecie, która leżąc w rynsztoku jest w stanie patrzeć na innych z góry.
61. Alkoholik, który jest sam, znalazł się w złym towarzystwie.
62. Alkoholicy nie mają normalnych związków z ludźmi- oni raczej biorą zakładników.
63. Udany dzień to taki, w którym nie skrzywdziłem ani siebie, ani nikogo innego.
64. Muszę wyjść z siebie, żeby odnaleźć siebie.
65. Tylko ty sam możesz to zrobić, ale nie w pojedynkę.
66. Nieważne, jak rozpocząłeś swoje życie- ważne, jak je zakończysz.
67. Żyj i pozwól żyć innym.
68. Kiedyś alkohol wiele mi załatwiał; ale potem zaczął załatwiać mnie.
69. Bez bólu nie ma przemiany.
70. Wiara to fundament wolności od lęku.
71. Sięgnąć po pierwszy kieliszek, to jakby wpaść pod pociąg- zabija cię lokomotywa, nie kolejne wagony.
72. Nieważne, jak żyłem kiedyś, ważne ze chcę żyć godziwie teraz.
73. To, że dotychczas życie sprawiało ci ból, nie znaczy, że nadal musi tak być.
74. Pamiętaj, że zawsze jesteś w takiej sytuacji, w jakiej sam siebie stawiasz.
75. Przemiana to nie wydarzenie- to długotrwały proces.
76. Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania.
77. Odwaga to lęk, który odmówił modlitwę.
78. Nie krytykuj, nie potępiaj, nie narzekaj.
79. Nie podoba ci się twoje położenie? Przecież dokładnie takie sobie wybrałeś.
80. Nie zostajemy ofiarami-sami zgłaszamy się na ochotnika.
81. Abym mógł zachować trzeźwość, muszę zechcieć być częścią mego własnego życia.
82. Nie chciałem przestać pić- chciałem tylko przestać cierpieć.
83. Nie wiedziałem, że chce przestać pić, dopóki nie spróbowałem.
Druga Tradycja AA – tragedia i przekleństwo polskich alkoholików
Oryginalny tekst Drugiej Tradycji AA brzmi: „For our group purpose there is but one ultimate authority - a loving God as He may express Himself in our group conscience. Our leaders are but trusted servants; they do not govern”. Aktualnie, to jest latem 2010 roku, polskie tłumaczenie ma postać: „Jedynym i najwyższym autorytetem w naszej wspólnocie jest miłujący Bóg jakkolwiek może się On wyrażać w sumieniu każdej grupy. Nasi przewodnicy są tylko zaufanymi sługami, oni nami nie rządzą”, i uważam je za ewidentną przyczynę tragedii tysięcy alkoholików i ich rodzin w naszym kraju.
Siłą Wspólnoty Anonimowych Alkoholików oraz realną nadzieją dla osób uzależnionych jest Program AA, który można zawrzeć w trzech punktach, ułożonych w dokładnie takiej kolejności jeśli chodzi o ich wagę i znaczenie:
1. Pisanie Programu 12 Kroków AA ze sponsorem oraz sukcesywne wdrażanie go we własnym życiu.
2. Służby pełnione w grupie AA, ale również i poza nią, w Intergrupach, Regionach, Konferencjach itd.
3. Mityngi AA, podczas których dzielimy się doświadczeniami wynikającymi z dwóch poprzednich.
Mniej więcej trzydzieści pięć lat temu lekarze i terapeuci (Dudrak, Grabowska, Matuszewska, Wierzbicki i inni) założyli u nas Wspólnotę AA. Czemu na grunt polski przeszczepili same tylko mityngi – pozostanie już pewnie zagadką na zawsze. Chodzi mi głównie o ideę sponsorowania, bo struktury AA jakoś się tam z czasem wreszcie rozwinęły. Może nie rozumieli roli sponsorowania? Może rolę sponsorów automatycznie i w sposób naturalny przydzielili sobie? No mam pojęcia, w tej chwili to już tylko spekulacje i to może nawet niespecjalnie ważne. W każdym razie chwała im za Wspólnotę AA, na pewno zrobili to najlepiej, jak wówczas potrafili, i jeśli nawet nie przywieźli nam z Zachodu sponsorowania, to na pewno nie oni odpowiadają za to, że właściwie nie zaistniało ono w Polsce przez następne trzydzieści lat. Bo nie zaistniało, a niewielkie enklawy (kawałeczek Śląska, Opole, jakieś pojedyncze grupy rozrzucone po kraju), to jedynie wyjątki potwierdzające regułę.
Tak, uważam, że za brak sponsorowania we Wspólnocie AA w Polsce odpowiadamy my sami – członkowie AA. Jednak w dużej mierze odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi także, a może nawet i przede wszystkim, pokręcone, po prostu błędne (moim zdaniem) tłumaczenie tekstu Drugiej Tradycji.
W czym jest problem? Ano, w sławetnym authority, które na polski nie wiedzieć czemu przetłumaczone zostało, jako autorytet; może dlatego, że wygląda podobnie, nie wiem.
Jak to wygląda u nas w tej chwili? Tekst Drugiej Tradycji składa się z dwóch zdań, które właściwie nie mają ze sobą wiele wspólnego. Drugie z nich, w którym leaders przetłumaczono, jako przewodnicy, zamiast liderzy (po co? ale mniejsza z tym), jest jasne i zrozumiałe: mandatariusze, rzecznicy, powiernicy i inni są od służenia, a nie rządzenia. Proste!
Niestety, ze zdaniem pierwszym jest dużo gorzej. Na jego bazie Anonimowi Alkoholicy w Polsce zbudowali cały system przekonań, który można określić jednym zdaniem: alkoholik nie powinien szukać sobie autorytetów w AA, albo i nigdzie indziej. Jest to oczywiście wersja uproszczona, bo analizując to zdanie dalej, można też dojść do wniosku, że nie ma po co jakoś specjalnie szukać „Jego woli wobec nas” (Krok Jedenasty), kiedy przecież w Drugiej Tradycji wyraźnie napisano, że ta wola Boga wyraża się w sumieniu grupy, a więc rozwiązania swoich problemów powinienem szukać podczas inwentury grupy, albo na spotkaniu Intergrupy, Rady Regionu itp. Ale to już zupełny absurd. Zresztą, Tradycji tej nikt nie zgłębia aż tak bardzo, bo przecież do szczęścia wystarczy, że alkoholik ma nie szukać autorytetów. Do szczęścia? A tak, właśnie, do szczęścia. Bo to przecież miód dla duszy wiecznie skoncentrowanego na sobie egoisty i egocentryka. To niejako „programowa” podpora przekonania, że nikt mi nie będzie mówił, co mam robić, przecież ja wiem najlepiej, czego mi trzeba i wielu innych w tym stylu.
Gdybym nie uznał autorytetu lekarza w poradni odwykowej, terapeuty, grupy AA, sponsora – już bym nie żył. Tragedią pijącego alkoholika jest przecież właśnie to, że nie uznaje on żadnych autorytetów, nikogo nie słucha i często aż do śmierci potrafi upierać się, że on sam wie wszystko najlepiej.
Tak oto dochodzimy do sedna problemu: Po co mi sponsor, jeśli ja i tak wiem najlepiej? Po co mi sponsor, który nie jest dla mnie żadnym autorytetem? Tradycja Druga nie zachęca alkoholików do odrzucania autorytetów! Choć wydaje się to być wyjątkowo kuszące.
W dyskusjach na ten temat często pada argument: no a jak twój autorytet/sponsor się napije, to co wtedy? A co niby ma być? – ja odpowiadam – Czy faktycznie, jak się w środowiskach polskich AA sugeruje, oznacza to, że ja też muszę się napić? Bzdura!
Mam wrażenie, że nastąpiło tu jakieś kompletne pomieszanie pojęć. Przecież autorytet to nie idol! Mój sponsor, który jest dla mnie autorytetem, pomaga mi znaleźć moją własną drogę. Ja nie mam kopiować życia swojego sponsora – mam swoje. Natomiast do ślepego naśladowania nastolatki (i pewnie nie tylko) mają swoich idoli. Powtarzam: idol to nie to samo, co autorytet! Wystarczy sprawdzić w słowniku.
Dla dziesiątków tysięcy Polaków płci obojga autorytetem moralnym był Jan Paweł II. No, ale czy to oznacza, że wszyscy oni chcieli i chcą zostać papieżami?
Przekonanie, że alkoholik nie może mieć we Wspólnocie autorytetów, stało się przekleństwem i tragedią wielu z nas; z zejściami śmiertelnymi włącznie. Oczywiście, często było to także tragedią naszych rodzin. I to nawet wtedy, gdy alkoholikowi udawało się utrzymywać abstynencję. Sama abstynencja jeszcze nie rodzi normalnych, zdrowych, trzeźwych relacji z innymi ludźmi – to chyba oczywiste. Motorem zmian może być program AA, ale… Program ten można byłoby poznać, zrozumieć, dowiedzieć się, jak go stosować w życiu, dzięki sponsorowi, ale jeśli tego sponsora lepiej nie mieć, bo jeszcze autorytetem (fuj, fuj!) jakimś by się stał, to…
I tak oto od lat trzydziestu tańczymy chocholi taniec w rytmie, cały czas tych samych przekonań, wyobrażeń, pustych deklaracji, za którymi tak naprawdę nie stoi żadne działanie.
Najmniej AA jest na mityngu AA. Sprowadzając ideę AA w Polsce tylko do samych mityngów, doczekaliśmy się chwili, w której Wspólnota i jej Program traktowane są u nas, jako mało ważny dodatek do terapii odwykowej.
Ale wracam do problemu tłumaczenia. Zwłaszcza tłumaczenia słowa authority. I zrozumienia słowa autorytet.
Nawet według słownika języka polskiego autorytet jest to: społeczne uznanie, prestiż osób, grup i instytucji oparte na cenionych w danym społeczeństwie wartościach; osoby, instytucje cieszące się uznaniem; powaga, władza. Tak, także władza. Władza! Pamiętać też należy, że angielskie authority ma zakres znaczeniowy dużo szerszy, niż jego polski odpowiednik, tam jeszcze bardziej oznacza to władzę, zwierzchnictwo, zarządzanie.
Jak więc, moim skromnym zdaniem, brzmi naprawdę Druga Tradycja? A choćby i tak, to oczywiście jest tylko moja propozycja:
Jedyną i najwyższą władzą we Wspólnocie jest miłujący Bóg jakkolwiek może się On wyrażać w sumieniu każdej grupy. Nasi przewodnicy są tylko zaufanymi sługami, oni nami nie rządzą.
I teraz nagle okazuje się, że tekst Drugiej Tradycji jest jasny, prosty, zrozumiały i spójny. Oba zdania dotyczą problematyki rządzenia, zarządzania, szefowania we Wspólnocie AA, a nie jakichś mętnych sugestii o rzekomej potrzebie, a nawet jakichś korzyściach wynikających ponoć z odrzucania przez alkoholików wszelkich autorytetów.
Mam tylko nadzieję, że w interesie tych, którzy wciąż jeszcze cierpią, a niektórzy z nich to weterani, wieloletni członkowie AA w Polsce, ktoś wreszcie zrobi porządek z naszymi, aowskimi tekstami i tłumaczeniami.
Meszuge
Uczciwość
Czym jest tak naprawdę uczciwość? Co oznacza to słowo? Hmm kiedyś myślałam, że uczciwy człowiek to taki, który nie kradnie i nie kłamie. Ale czy tylko? Co z uczciwością wobec samej siebie i wobec innych? Dużo czasu mi zajęło zanim poddałam się i stałam się uczciwa wobec siebie.
Dla mnie uczciwość to przyznawanie się do błędów, nie obwinianie innych oraz nie krytykowanie. Uczciwość to również zaprzestanie walki z innymi i udowadniania w ten sposób swojej racji. Czasem nawet jeśli mam rację to lepiej, żebym ją dla siebie zachowała niż z pychą ją komuś narzucała. Uczciwość to zachowania zgodne z tym co mówię o sobie. Np. jeśli mówię, że jestem tolerancyjna to powinnam umieć zaakceptować u kogoś inne zdanie a nie narzucać swojego.
Bycie uczciwą z samą sobą nie jest łatwe. Czasem jeszcze mam pokusę wracania do starych nawyków krytykowania lub zwalania winy na innych. Jednak staram się praktykować uczciwość. Bez tego nie umiałabym zaakceptować siebie takiej, jaką jestem. Zaufałam sobie w wielu sprawach i mam o wiele więcej wiary w siebie jako osobę.
Bycie uczciwą wobec samej siebie pomogło mi być bardziej uczciwą z innymi ludźmi. O wiele łatwiej jest mi być teraz otwartą na ludzi. Nie ściemniam i nie kręcę, że jestem jakaś super i że ze wszystkim sobie radzę. Staram się być uczciwa i autentyczna i przez to ludzie bardziej mnie lubią.
Małe, drobne kłamstwa mają szansę funkcjonować, dopóki nie zetkną się z rzeczywistą prawdą. Bycie uczciwą ucina wszelkie takie sprawy. Bycie uczciwą dzisiaj sprawia, że łatwiej ufam sobie i innym. Codziennie przypomina mi o tym inwentura osobista czyli taki mój mały rachunek sumienia za cały dzień.
zakzak
Sumienie grupy
Żeby zastanawiać się, jak Bóg, będący jedynym autorytetem, wyraża się w sumieniu grupy, trzeba mieć jakąś jasną koncepcję, czym to sumienie grupy jest, kto je tworzy, kto do niego należy, a kto nie. A tu zaczynają się schody…
Sumienie grupy jest zbiorowym sumieniem członków grupy i tym samym reprezentuje znaczna zgodność w jakiejś kwestii zanim podjęte zostanie definitywne działanie.
Jest ono osiągane przez uczestników grupy poprzez dzielenie się pełną informacja,indywidualnymi punktami widzenia i praktykowania zasad AA.
Pełna informacja wymaga chęci do słuchania z otwartym umysłem,opinii mniejszości.(Grupa AA gdzie wszystko się zaczyna str.32)
Sumienie grupy – pilnuje przestrzegania norm moralnych, wzbudza poczucie winy*
1. „Sumienie grupy”, to liderzy grupy, założyciele, związani z tą właśnie grupą od lat + „służby”.
2. „Sumienie grupy”, to osoby pełniące aktualnie jakąś służbę w tej grupie i tylko one.
3. „Sumienie grupy”, to wszyscy aktualnie obecni na mityngu alkoholicy.
A może tak:
Jeśli byliśmy zjednoczeni, jeśli nie kierowaliśmy się osobistymi ambicjami, jeśli celem naszym było wspólne dobro, a jednocześnie nikt nikomu nie narzucał swojej woli, swojej opinii, swojego przekonania, to decyzje, sugestie czy postanowienia podjęte zostały właśnie przez sumienie grupy.
*Poczucie winy - stan emocjonalny powstający w sytuacji uświadomienia sobie popełnienia czynu prawnie albo moralnie niedozwolonego. Związane jest zwykle z chęcią zadośćuczynienia i poddania się karze.
Nie zawsze poczucie winy wiąże się z faktyczną winą. Nieuzasadnione poczucie winy może występować pod wpływem szoku u osób, które utraciły kogoś bliskiego w wypadku, choć nie miały na to wpływu. Ponieważ takiego zdarzenia nie można cofnąć, poczucie winy może prowadzić do depresji.
Poczucie winy ma podłoże społeczne także poprzez powszechny wzorzec reakcji na przekraczanie obowiązujących norm. W niektórych kulturach dominuje poczucie winy (np. wśród wyznawców judaizmu), w innych podobną rolę kulturową pełni wstyd (np. w Japonii).
podyskutuj na forum
Najwyższym autorytetem dla światowych służb AA powinno zawsze pozostać zbiorowe sumienie całej naszej Wspólnoty, wobec którego służby ponoszą ostateczną odpowiedzialność - Koncepcja 1
Czym jest wykształcone sumienie grupy AA.pdf
Lapet

Symbole spotykane w AA
AA jak każda forma działalności wypracowało swoją, rozpoznawalną symbolikę.
Symbole sa wykorzystywane przez AA-cow, ale tego nie mozna nikomu
zabronic. Gdyby jakas grupa postawila figurke swinki na stole, to tez
by nic sie nie stalo.
No bo świnia prawdopodobnie tez nie tknie alkoholu w postaci plynnej.
Swieca tez jest nabytkiem "nieobowiązkowym", jak nic nie jest
obowiazkowe w AA, oprocz checi niepicia, ale zgodnie z trad. 4 można
puscic podczas spotkania, naprzyklad, muzyczke relaksacyjna w tle.
Dromader czy świeca w ogole nie sa symbolami strikte AA.
No ale do rzeczy.
Należałoby właściwie zacząć od Wielkiej Księgi podstawowego tekstu AA, który powinien być obecny na każdym spotkaniu anonimowych alkoholików.
Tytuł dzieła spisanego przez Billa Wilsona brzmi Anonimowi Alkoholicy, potocznie zwany jest Wielką Księgą co podobno zaczęło się po wydaniu pierwszych egzemplarzy, z powodu kosztów na najtańszym prawie kartonowym papierze i objętościowo była ona naprawdę wielka.
Pierwsze jedenaście rozdziałów od str 1 do 145 pozostaje niezmienione od pierwszego wydania, wszelkie tłumaczenia zachowują identyczna treść na każdej stronie co jest warunkiem uzyskania zezwolenia na rozpowszechnianie w danym kraju od właściciela praw autorskich;
AA World Services Inc. New York
Pozostałe strony zawierają historie osobiste przy czym przyjęte jest by zamieszczać historię Dr. Boba oraz w polskich wydaniach historie polskich AA, w innojęzycznych tamtejsze.
Ogólnie znany jest symbol AA, pisany dużymi literami , oznacza skrót Anonimowi Alkoholicy.
Innym mniej znanym symbolem AA jest równoramienny trójkąt wpisany w okrąg, ramiona trójkąta symbolizują: Zdrowienie, Jedność i Służbę zaś okrąg wszystkich alkoholików zdrowiejących na podstawie programu AA.
Zapalona świeca.
Tu zacytuję fragment z oficjalnej literatury AA , który odczytuję czasem na mityngach gdy pojawi się nowicjusz:
" ta świeca, która przede mną stoi to płomień nadziei na lepsze jutro, na rozpoczęcie nowego lepszego życia, życia bez alkoholu. W tym samym czasie , gdzieś na drugim końcu Polski i świata na mityngu AA pali się świeca i ona łączy nas wszystkich uczestników AA tak jak łączy nas jeden problem"
Kapelusz
I znowu zacytuję:
" Leży przede mną kapelusz, tutaj spotyka się nasza odpowiedzialność i pieniądze. Ten kapelusz to nadzieja i szansa dla tych co jeszcze do nas nie trafili. A jeśli trafią to znajdą przynajmniej jednego z nas chętnego do pomocy.Kapelusz to nasza samowystarczalność"
W praktyce datki do kapelusza są dobrowolne, zebrane kwoty przeznaczane są na opłatę za wynajem sali, ulotki dla nowicjuszy, bieżące potrzeby grupy jak kawa herbata.
Nadwyżka powinna być odprowadzana do wykorzystania przez służby intergrupy .
ale z tym różnie bywa
Wielbłąd - dromader.
Spotyka się uczestników AA z dumą noszących wpięte w klapy metalowe wielbłądziki symbolizujące jakoby przynależność do AA.
To tylko zwyczaj, wielbłąd nigdy nie został oficjalnie zaaprobowany jako symbol wspólnoty, Wielka Księga ani razu nie wymienia nazwy tego zwierza. Jak mówią ortodoksi jak czegoś nie ma w Książce to nie jest to AA.
Niemniej jednak w Polsce przyjęło się noszenie dromaderów i tekst: wielbłąd może nie pić 24 dni ja mogę 24 godziny.
Te 24 dni to biologiczna bzdura, a w Anglii jako symbol trzeźwości noszą metalowe prosiaczki
Wielbłąd po prostu zawsze był, pierwsze wydania literatury trzeźwościowej jeszcze nim przetłumaczono z angielskiego wielką księgę miały na pierwszej stronie logo wielbłąda.
Prawdopodobnie w latach 70 ktoś wpadł na pomysł że dromader ma coś wspólnego z alkoholikiem niepijącym i tak zostało.
Wielbłąd jest również symbolem cierpliwości i spokoju, dzięki którym można osiągnąć więcej niż przez nie przemyślane działania lub wybuchy złości
fragment z książki Osho "Mapy świadomości" Dość ciekawie moim zdaniem jest tutaj opisana symbolika wielbłąda.
Wielbłąd jest chyba najbrzydszym zwierzęciem całej egzystencji. Nie można pogłębić jego brzydoty. Co jeszcze można zrobić? Taka z niego karykatura. Wygląda tak, jakby wyszedł prosto z piekła.
Wybór wielbłąda jako najniższej świadomości jest idealnie trafny. Najniższa świadomość w człowieku jest kaleka - chce być zniewolona. Boi się wolności, bo boi się odpowiedzialności. Gotowa jest dać się objuczyć takim ciężarem, jak to tylko możliwe. Cieszy się, gdy jest obarczana ciężarem. I taka jest najniższa świadomość - obładowana wiedzą, która jest zapożyczona. Żaden godny człowiek nie pozwoli sobie na obciążanie się zapożyczoną wiedzą. Ta obładowuje cię moralnością, którą umarli przekazują żywym, która jest dominacją martwych nad żywymi. Żaden godny człowiek nie pozwoli, żeby rządzili nim umarli.
Najniższa świadomość człowieka tkwi w ignorancji i nieświadomości, nieuważności, w głębokim śnie - gdyż stale podawana jest jej trucizna wierzenia na słowo, wiary, nigdy nie dopuszcza się wątpienia, nawet mówienia nie. A człowiek, który nie potrafi powiedzieć nie, traci swoją godność. I człowiek, który nie potrafi powiedzieć nie... jego tak nic nie znaczy.
Czy widzisz te implikacje? Tak ma znaczenie tylko wtedy, gdy wcześniej potrafiłeś powiedzieć nie. Jeśli nie umiesz powiedzieć nie, twoje tak jest bezsilne, nic nie znaczy.
Wielbłąd jako symbol (z angielskiego tłumaczyla Flandra)
The camel is often nominated as a symbol of AA sobriety. This little piece describes why.
The camel each day goes twice to its knees,
It picks up it’s load with the greatest of ease,
It walks through the day with it’s head held high,
And stays for that day completely dry.
Spiritual Principles
Line 1 – Meditation and Prayer
Line 2 – Faith and Courage
Line 3 – Spirituality
Line 4 – Sobriety – One day at a time.
Wielbłąd jest często określany jako symbol trzeźwości AA. Ten wierszyk opisuje dlaczego.
Wielbłąd dwa razy dziennie klęczy na kolanach
Nosi swój ciężar z największą łatwością
W ciągu dnia kroczy z wysoko podniesioną głową
i nie pije tego dnia zupełnie niczego
Duchowe zasady
Wers 1 - medytacja i modlitwa
Wers 2 - wiara i odwaga
Wers 3 - duchowość
Wers 4 - Trzeźwość - Trzeźwość każdego dnia :)
Krokus (Szafran) jest powszechnie uznawany za symbol nadchodzącej wiosny. Stąd też jako symbol trzeźwości jest chyba jednocześnie metaforą. Czyli dla osób, uzależnionych, może oznaczać, ze należy zawsze mieć nadzieję, ze zawsze można się przebudzić (jak na wiosnę :) ), otrząsnąć .....
Lapet

Subskrybuj:
Posty (Atom)
