Dzielimy się informacjami, doświadczeniami narosłymi wokół programu 12 Kroków i stosujących go, by wymieniać je i by dać szanse zdobycia o nich wiedzy nieuzależnionym.

Jak to z tym zadośćuczynieniem jest

"Pijaństwo i śmierć nie są wyrokiem wydawanym przez ludzi u władzy, lecz rezultatem nieprzestrzegania zasad duchowych przez samego zainteresowanego."
 12x12 s. 174

  - Czy uważam, że jeśli to ja skrzywdziłem, to i ja mam też prawo określić warunki, formę i zakres zadośćuczynienia?
  - Jakie zasady duchowe poznałem we Wspólnocie AA i jak ich przestrzegam?


 Krok IX
"Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych."

 Tradycja IX
"W każdej grupie AA powinno istnieć możliwie jak najmniej organizacji. Rotacja jest najlepszym rozwiązaniem. Grupa wybiera mandatariusza, rzecznika i skarbnika - służby te są rotacyjne. Wielkomiejskie grupy łączą się w intergrupy a te z kolei tworzą regiony, które często zatrudniają sekretarkę na pełnym etacie. Powiernicy Rady Usług Ogólnych są w istocie takim Komitetem Usług Ogólnych dla całego AA. Stoją oni na straży naszych Tradycji, otrzymując od grup AA dobrowolne datki, z których utrzymują Biuro Usług Ogólnych w Nowym Jorku. Są oni upoważnieni przez grupy do reprezentowania całego AA na zewnątrz, a także dbają o merytoryczną treść naszego głównego czasopisma „AA Grapevine". Wszyscy nasi reprezentanci powinni kierować się duchem służby, bo prawdziwi przywódcy w AA są jedynie zaufanymi i doświadczonymi sługami całej wspólnoty. Ich stanowiska nie dają im żadnej władzy; oni nami nie rządzą. Warunkiem ich przydatności jest powszechny szacunek." (wersja dłuższa)

Radzić czy nie radzić?

"Nie oznacza to, że żaden Anonimowy Alkoholik nie korzysta z rad i sugestii bardziej doświadczonych członków wspólnoty, ale z pewnością nie będzie on słuchać rozkazów
 12x12 s. 173

  - Czy, mimo znajomości powyższego fragmentu z naszej literatury, nadal upieram się i twierdzę, że w AA nie udziela się rad i nie należy ich słuchać? Czy lansując takie teorie nie krzywdzę innych członków Wspólnoty, zwłaszcza nowicjuszy? Jeśli tak, to w jaki sposób realizuję (planuję zrealizować) zadośćuczynienie za tę krzywdę?
  - Jakie stanowisko zajmuję w sytuacji, gdy moja służba się kończy, a nikt następny nie chce się jej podjąć?
 

Krok IX  "Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych."

 Tradycja IX 
"W każdej grupie AA powinno istnieć możliwie jak najmniej organizacji. Rotacja jest najlepszym rozwiązaniem. Grupa wybiera mandatariusza, rzecznika i skarbnika - służby te są rotacyjne. Wielkomiejskie grupy łączą się w intergrupy a te z kolei tworzą regiony, które często zatrudniają sekretarkę na pełnym etacie. Powiernicy Rady Usług Ogólnych są w istocie takim Komitetem Usług Ogólnych dla całego AA. Stoją oni na straży naszych Tradycji, otrzymując od grup AA dobrowolne datki, z których utrzymują Biuro Usług Ogólnych w Nowym Jorku. Są oni upoważnieni przez grupy do reprezentowania całego AA na zewnątrz, a także dbają o merytoryczną treść naszego głównego czasopisma „AA Grapevine". Wszyscy nasi reprezentanci powinni kierować się duchem służby, bo prawdziwi przywódcy w AA są jedynie zaufanymi i doświadczonymi sługami całej wspólnoty. Ich stanowiska nie dają im żadnej władzy; oni nami nie rządzą. Warunkiem ich przydatności jest powszechny szacunek." (wersja dłuższa)

Ostatnia faza

"Może stać się tak, że rzekomą nieuczciwość innych ludzi zechcemy wykorzystać jako wymówkę do tego, by wymigać się od własnych zadań"
Jak to widzi Bill s. 128

  - Jak rozumiem określenie: "ostatnia faza Kroków początkowych"?
  - Czy nieuczciwość osoby przeze mnie skrzywdzonej - rzekoma albo i realna - zwalnia mnie od dokonania zadośćuczynienia?

 Krok IX 
"Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych." 

Tradycja IX 
"W każdej grupie AA powinno istnieć możliwie jak najmniej organizacji. Rotacja jest najlepszym rozwiązaniem. Grupa wybiera mandatariusza, rzecznika i skarbnika - służby te są rotacyjne. Wielkomiejskie grupy łączą się w intergrupy a te z kolei tworzą regiony, które często zatrudniają sekretarkę na pełnym etacie. Powiernicy Rady Usług Ogólnych są w istocie takim Komitetem Usług Ogólnych dla całego AA. Stoją oni na straży naszych Tradycji, otrzymując od grup AA dobrowolne datki, z których utrzymują Biuro Usług Ogólnych w Nowym Jorku. Są oni upoważnieni przez grupy do reprezentowania całego AA na zewnątrz, a także dbają o merytoryczną treść naszego głównego czasopisma „AA Grapevine". Wszyscy nasi reprezentanci powinni kierować się duchem służby, bo prawdziwi przywódcy w AA są jedynie zaufanymi i doświadczonymi sługami całej wspólnoty. Ich stanowiska nie dają im żadnej władzy; oni nami nie rządzą. Warunkiem ich przydatności jest powszechny szacunek." (wersja dłuższa)

Prawda wynikiem strachu?

To, w jaki sposób i kiedy mówimy prawdę – albo też zachowujemy milczenie – ujawnia często różnicę pomiędzy autentyczną prawością a kompletnym jej brakiem. W Kroku Dziewiątym z naciskiem ostrzega się nas przed niewłaściwym posługiwaniem się prawdą…  
Jak to widzi Bill s. 70

  - Czy stać mnie już na to, by absolutnie każdemu wywalić całą prawdę, choćby najbardziej bolesną, prosto w oczy?
  - Czy wszystkich przywódców AA w Polsce darzę szacunkiem?
  - Czy zawsze głosowałem za udzieleniem rekomendacji (określonej osobie, np. podczas spotkania intergrupy albo regionu) z pełnym przekonaniem, a nie na przykład ze strachu albo dlatego, żeby nie urazić kandydata?


 Krok IX
"Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych."

Tradycja IX
"W każdej grupie AA powinno istnieć możliwie jak najmniej organizacji. Rotacja jest najlepszym rozwiązaniem. Grupa wybiera mandatariusza, rzecznika i skarbnika - służby te są rotacyjne. Wielkomiejskie grupy łączą się w intergrupy a te z kolei tworzą regiony, które często zatrudniają sekretarkę na pełnym etacie. Powiernicy Rady Usług Ogólnych są w istocie takim Komitetem Usług Ogólnych dla całego AA. Stoją oni na straży naszych Tradycji, otrzymując od grup AA dobrowolne datki, z których utrzymują Biuro Usług Ogólnych w Nowym Jorku. Są oni upoważnieni przez grupy do reprezentowania całego AA na zewnątrz, a także dbają o merytoryczną treść naszego głównego czasopisma „AA Grapevine". Wszyscy nasi reprezentanci powinni kierować się duchem służby, bo prawdziwi przywódcy w AA są jedynie zaufanymi i doświadczonymi sługami całej wspólnoty. Ich stanowiska nie dają im żadnej władzy; oni nami nie rządzą. Warunkiem ich przydatności jest powszechny szacunek." (wersja dłuższa)

9 krok Anonimowych Alkoholików

To krok działania, to krok czynu! O ile wszystkie poprzednie kroki można było realizować ,,leżąc na tapczanie", to teraz nadszedł czas, by się fizycznie ruszyć, zainicjować rozmowy, telefony, napisać list, nawiązać dawno zaniedbane kontakty. Jednym słowem: wziąść się do roboty! Bo Krok 9 to ciężka praca. Często wymagająca pokory, odwagi, wysiłku, poświęcenia czasu i pieniędzy. Przypomnę zdanie z Kroku 8: ,,Czym owo zadośćuczynienie jest? Na pewno nie jest powiedzeniem: przepraszam. Samo słowo przepraszam może wystarczyć, gdy kogoś potrącimy w tramwaju, gdy kogoś nadepniemy w autobusie, gdy wylejemy kawę, czy herbatę... Na pewno nie wystarczy, gdy chodzi o pełne bólu traumatyczne dzieciństwo, o wieloletnie cierpienie matki, czy żony, nieprzespane noce i wylane łzy."

Już wiemy, że zadośćuczynić, to naprawić wyrządzone krzywdy, wyrównać bilans rachunków, uczynić coś dobrego osobom, które zaznały od nas wiele złego w przeszłości. Co możemy zrobić w ramach zadośćuczynienia?

Oto moje propozycje:
-         porozmawiać, wyrazić żal i skruchę, poinformować o podjęciu leczenia, o trwaniu w abstynencji, o gotowości do zmiany stylu życia, o gotowości do zadośćuczynienia,
-         starszym, może już niepełnosprawnym osobom pomagać w codziennych czynnościach: zakupy, sprzątanie, remonty, pomoc w zabiegach higienicznych, towarzyszyć w wizytach u lekarza, zawieźć do kościoła, na cmentarz itp,
-         wspierać je – w miarę możliwości – finansowo, 
-         zaniedbanym w okresie picia dzieciom zapewnić możliwość uzupełnienia wykształcenia; opłacić szkołę, w razie potrzeby korepetycje,
-         przeznaczać wystarczająco dużo czasu na rozmowy, udzielać wsparcia; gdy to potrzebne, kierować do pedagogów, psychologów, terapeutów,
-         informować o skuteczności udziału w grupach samopomocowych dla współuzależnionych: Al-anon, DDA, DDD, Al-ateen;
-         spędzać wspólnie czas wolny od pracy i innych obowiązków: wspólne wycieczki, wyprawy na koncerty, do kina, teatru, uczestniczyć w imprezach rodzinnych, wspierać rozwój bliskich we wszystkich sferach ich życia.
-         I najważniejsze: trwać w trzeźwości, pomagać innym, żyć twórczo i sensownie, ,,stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach"... Bo dla wielu naszych bliskich nasza trzeźwość jest już wielkim szczęściem i zadośćuczynieniem.

Pamiętam moją mamę, której dane było dożyć mojej 10 tej rocznicy abstynencji i jej słowa: ,,największym moim szczęściem na stare lata jest widzieć ciebie trzeźwym"....

Są jeszcze słowa w Kroku 9, którym trzeba poświęcić uwagę, a mianowicie: ,,...wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich, lub innych". Nie zawsze możliwe jest zadośćuczynienie bezpośrednio osobom skrzywdzonym. Mogli umrzeć, wyjechać w nieznanym kierunku, lub w jakikolwiek inny sposób zerwać z nami wszelkie kontakty. Nie uważam, by mogło to być powodem zwolnienia nas, w takich okolicznościach, z obowiązku czynienia dobra innym ludziom.

Wskazane jest przeniesienie zadośćuczynienia na ludzi potrzebujących naszej pomocy, a takich zapewne w naszym otoczeniu nie brakuje. Rozejrzyjmy się w naszej bliższej lub dalszej rodzinie, wśród sąsiadów, w kręgu naszych przyjaciół i znajomych. Na pewno są tam osoby, którym możemy pomóc, przelać na nie naszą dobrą energię, nasze szczere chęci wyrównania rachunków, wynagrodzenia ludziom, tak ogólnie, niekonieczniemojej żonie, mojemu mężowi, mojej matce, moim dzieciom... Ważne, by dobro równoważyło zło, a jeszcze lepiej by je definitywnie pokonało!
Mamy jeszcze sytuacje szczególne, gdy trzeba pamiętać o zastrzeżeniu, które Bill, w swojej mądrości wynikającej ze znajomości ludzkiej psychiki, zamieścił w treści Kroku 9: ,,..z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich, lub innych".

Klasycznym przykładem jest tu sytuacja, gdy trzeźwiejąca alkoholiczka (lub alkoholik) wyznaje partnerowi, który niczego nie podejrzewa, że dochodziło do zdrad małżeńskich. Kieruje się często pragnieniem bycia uczciwym, mówienia prawdy, oczyszczania się z ,,brudów przeszłości"... Zapomina jednak taki delikwent, że celem kroku dziewiątego nie jest poprawa jego samopoczucia, lecz uczynienie wszystkiego, co możliwe, by to osoba skrzywdzona poczuła się lepiej! Możemy być pewni, że zdradzona żona, czy zdradzony mąż nie poczują się lepiej w takiej sytuacji... Krok 9, oprócz odwagi, wymaga więc sporej dozy taktu, wyczucia, empatii i wrażliwości.

Na koniec jeszcze kilka moich osobistych refleksji wynikających z obserwacji procesu trzeźwienia wśród większości mieszkańców ośrodków dla bezdomnych i pensjonariuszy zakładów karnych (pracuję w takich miejscach od 15 lat).

Zauważam, że w przypadku większości moich podopiecznych realizacja Kroku 9 pozostawia wiele do życzenia, pozostaje często w sferze teoretycznych planów, rzadko kiedy jest realizowana, przemieniana w czyn i konkretne działania. Oczywiście rozumiem skalę trudności, nie krytykuję i nie potępiam tych, których nie stać (jeszcze..), by stanąć twarzą w twarz z ofiarami swojej pijanej przeszłości. Jednak lata doświadczeń ukazują niezbicie, że ci, którzy nie zadośćuczynili swoim bliskim bardzo często płacą za to wysoką cenę. Ci, którzy próbują żyć tak, jakby przeszłość nie istniała, jakby nie było tych byłych żon, dzieci, niekiedy jeszcze rodziców, czy rodzeństwa, wracają do picia. Znam alkoholików, którzy odbyli po 10/15 terapii na przestrzeni kilkudziesięciu lat, a o rodzinie albo nie wspominają w ogóle, albo, co jeszcze gorzej, wyrażają się ze złością, pretensjami, czasem wręcz z nienawiścią. Rozumiem (zawsze próbuję zrozumieć moich pacjentów), że nie trafili na wystarczająco kompetentnych profesjonalistów (psychologów klinicznych, psychiatrów, przewodników duchowych), lub doznali tak wielkich krzywd emocjonalnych i traum psychicznych, że są niezdolni do realizacji programu 12 Kroków.

Niestety, sprawdzają się słowa Billa W.: ,,próbowaliśmy znaleźć drogę łatwiejszą, bardziej miękką (niż drogę 12 Kroków), zawsze jednak okazywało się, że takiej drogi znaleźć nie potrafiliśmy..."
Tak, jak w religii katolickiej nieważny będzie sakrament pokuty bez zadośćuczynienia, tak nie ma mowy o trwałej trzeźwości, o wyzdrowieniu, bez realizacji Kroku 9.



    Piotr Domański
                (terapeuta uzależnień, członek Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Czerwonaku)

źródło: czerwonak.pl

Czuję się tak świetnie, że zaczynam wierzyć iz moja praca dobiegła końca?

"Teraz udajemy się do naszych współbraci i naprawiamy szkody wyrządzone w przeszłości"  
Anonimowi Alkoholicy s. 66

- Jak długo dobre samopoczucie po zaprzestaniu picia upewniało mnie, że właściwie wszystko jest już w porządku?
  - O jak odległą przeszłość chodzi? Czy mam naprawiać tylko błędy popełnione w czasach uzależnionego picia?
 
Krok IX
"Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych."

Tradycja IX
"W każdej grupie AA powinno istnieć możliwie jak najmniej organizacji. Rotacja jest najlepszym rozwiązaniem. Grupa wybiera mandatariusza, rzecznika i skarbnika - służby te są rotacyjne. Wielkomiejskie grupy łączą się w intergrupy a te z kolei tworzą regiony, które często zatrudniają sekretarkę na pełnym etacie. Powiernicy Rady Usług Ogólnych są w istocie takim Komitetem Usług Ogólnych dla całego AA. Stoją oni na straży naszych Tradycji, otrzymując od grup AA dobrowolne datki, z których utrzymują Biuro Usług Ogólnych w Nowym Jorku. Są oni upoważnieni przez grupy do reprezentowania całego AA na zewnątrz, a także dbają o merytoryczną treść naszego głównego czasopisma „AA Grapevine". Wszyscy nasi reprezentanci powinni kierować się duchem służby, bo prawdziwi przywódcy w AA są jedynie zaufanymi i doświadczonymi sługami całej wspólnoty. Ich stanowiska nie dają im żadnej władzy; oni nami nie rządzą. Warunkiem ich przydatności jest powszechny szacunek." (wersja dłuższa)

Czy żyje mi się lepiej?


"Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków gdy zraniłoby to ich lub innych"

“Zrozumiałem, że wolność od lęku jest ważniejsza niż wolność od braków materialnych.”
“Gdy wartości materialne zastąpiłem darami ducha, zacząłem lepiej radzić sobie z życiem.”
Codzienne Refleksje na 17 września

- Czy dla mnie ważniejsza jest wolność od lęku czy od braków materialnych?
- Na ile zastąpiłem już wartości materialne darami ducha?