Dzielimy się informacjami, doświadczeniami narosłymi wokół programu 12 Kroków i stosujących go, by wymieniać je i by dać szanse zdobycia o nich wiedzy nieuzależnionym.

Sędzia współbraci


Tradycja trzecia wspólnoty AA

"Któż odważy się być sędzią, ławnikiem i katem cierpiących współbraci"
12x12 str.141.

Krok III Programu Wspólnoty AA


„Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy”.

Made a decision to turn our will and our lives over to the care of God as we
understood Him

1. Jak powierzać swoją wolę i życie opiece Boga, czy muszę to wiedzieć, by realizować Krok Trzeci?
2. Czy mogę wierzyć i jednocześnie być daleko od Boga?
3. Czy pragnienie zaprzestania picia z pomocą AA jest początkiem Kroku Trzeciego?
4. Czy im bardziej jestem gotowy podporządkować się Sile Wyższej, tym bardziej staję się niezależny?
5. Czy jestem przekonany, że moja inteligencja, wsparta siłą woli, zagwarantuje mi kontrolę nad własnym samopoczuciem oraz zagwarantuje sukces?
6. Czy zależność od grupy AA lub od Siły Wyższej komukolwiek zaszkodziła?
7. Czy masz problemy, obecnie jeszcze bardziej dotkliwe, po odstawieniu uśmierzającego ból kieliszka?
8. Czy dopiero wtedy, gdy próbuję pogodzić moją wolę z wolą Boga, zaczynam używać jej właściwie?
9. Jak to rozumiem: „Niech się dzieje wola Twoja, a nie moja”?
10. Jak stawiałem się i stawiam w miejscu Boga?
11. Czy pozostałe Kroki są drogą realizacji decyzji Kroku Trzeciego?
12. Czy cały program Dwunastu Kroków wymaga stałego i osobistego wysiłku w stosowaniu się do jego zasad?
13. Czy z mojej deklaracji „niech się dzieje wola Twoja, a nie moja” wynikają jakieś określone działania? Jakie konkretnie?
14. Jak – konkretnie – powierzyłem Bogu (jakkolwiek Go pojmuję) swoją wolę. Czyli, co dokładnie zrobiłem? Podaj przykłady.
15. Jak – konkretnie – powierzyłem Bogu (jakkolwiek Go pojmuję) swoje życie? Czyli, co dokładnie zrobiłem? Podaj przykłady.
16. Jak realizuję Krok Trzeci, jeśli moją Siłą Wyższą jest grupa AA, służba zdrowia, poradnia odwykowa, Program AA, Matka Natura itp.?

Tradycja 3 Wspólnoty AA


„Jedynym warunkiem przynależności do AA jest pragnienie zaprzestania picia”.

The only requirement for A.A. membership is a desire to stop drinking.

A w pełnej, długiej wersji:
Nasza wspólnota powinna obejmować wszystkich, którzy cierpią z powodu alkoholizmu. Toteż nie mamy prawa odrzucić nikogo, kto pragnie zdrowieć. Przynależność do AA nigdy nie powinna być uzależniona od posłuszeństwa czy pieniędzy. Nawet dwóch czy trzech alkoholików spotykających się w celu utrzymania trzeźwości może określić się jako grupa AA, pod warunkiem, że jako grupa nie mają żadnych innych celów ani powiązań.

1. Czy z góry osądzam w myślach niektórych nowicjuszy, prorokując, że nie uda im się wytrzeźwieć?
2. Czy istnieje taki typ alkoholika, którego w głębi duszy wolałbym nie mieć w swojej grupie?
3. Czy przyjmuję postawę sędziego, który ma prawo orzekać o domniemanej szczerości lub nieszczerości wypowiedzi i wysiłków nowicjusza?
4. Czy pozwalam, aby takie czynniki jak język, stosunek do religii, rasa, wykształcenie, wiek itp. osoby potrzebującej pomocy wpływały na to, czy i w jaki sposób niosę jej posłanie?
5. Czy nadmiernie imponują mi (lub mnie onieśmielają) uczestniczące w mityngach osoby o wysokiej pozycji, znane publicznie itp.? A lekarze, duchowni, byli więźniowie? Czy też potrafię odnosić się do nich naturalnie i traktować ich po prostu tak jak wszystkich pozostałych - jako ludzi chorych, podobnych do mnie samego?
6. Czy gdy ktoś zjawia się w AA, potrzebując informacji lub pomocy (choć być może nie potrafi poprosić o nie wprost), ma dla mnie istotne znaczenie to, jak taka osoba zarabia na życie, z jakiej dzielnicy pochodzi, jak ma urządzone mieszkanie? Albo to, czy już przedtem zetknęła się z AA? Albo jakie ma problemy oprócz problemu z alkoholem?

Trzeci Krok programu Anonimowych Alkoholików


Kroki dla początkujących wg Wielkiej Księgi

Jak wyzdrowieć z alkoholizmu robiąc 12 kroków
w sposób opisany w Wielkiej Księdze

"Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy"

Wyjaśnijmy kilka słów w tym Kroku.

Postanowienie - sugeruje, że nastąpi jakieś działanie, sama decyzja jeszcze nie jest tym działaniem.

Wola = myśli
Życie = uczynki, działanie (przeszłe, obecne i przyszłe)

Przeczytajmy ten krok jeszcze raz używając tych zamienników:

"Postanowiliśmy powierzyć nasze myśli i nasze czyny opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy"

"Zyskując owo przekonanie ...
... i jak mamy postępować?"
(Anonimowi Alkoholicy - str. 51, trzeci akapit zaraz po a, b, c)

Musimy spełnić kilka dodatkowych warunków (czyt. str. 51-53).

Musimy dojść do przekonania, że błędne jest opieranie życia na naszej własnej woli.
Musimy przestać udawać Boga.
Musimy pozwolić Bogu być Bogiem. On nami pokieruje.

Jesteśmy, więc przygotowani do podjęcia decyzji przy pomocy tych kilku sugestii.

Teraz Wielka Księga daje nam tzw. obietnice Kroku Trzeciego:

"Kiedy więc szczerze podjęliśmy decyzję ...
... Odrodziliśmy się na nowo."
(Anonimowi Alkoholicy - str. 53, czwarty akapit)

Potwierdźmy teraz naszą decyzję czytając modlitwę do Trzeciego Kroku:

"Boże, ofiaruję siebie Tobie ...
... abym zawsze spełniał Twą wolę."
(Anonimowi Alkoholicy - str. 54, pierwszy akapit)


Zacznijmy teraz porządkowanie naszych spraw osobistych...

źródło: 12kroków.webpark.pl

Modlitwa trzeciego kroku pobierz.pdf




dodajdo.com

Co dzieje się z alkoholikiem, kiedy słyszy słowo alkoholik?


Najczęściej słyszy obelgę, wyrok, wyzwisko. Dzieje się tak, dlatego że w naszym społeczeństwie słowo alkoholik w dalszym ciągu nie oznacza osoby, która zapadła na chorobę zwaną zespołem uzależnienia od alkoholu. Słowo to kojarzy się bardzo pejoratywnie. Stereotyp alkoholika żula, pijusa i moczymordy, który wciąż jest silnie zakorzeniony, powoduje, że osoby uzależnione zaprzeczają swoim problemom z jeszcze większą intensywnością, odrzucając równocześnie proponowaną im pomoc.

Inną przyczyną zaprzeczania istnieniu problemu jest to, że uzależnienie kojarzy się ze słabością. W obiegowej opinii uzależnia się tylko człowiek słabego charakteru albo pozbawiony kręgosłupa moralnego. Są to oczywiście bzdury, ale nadal funkcjonujące w świadomości wielu ludzi. Nikt nie chce być słaby i grzeszny, a przyznanie się do uzależniania właśnie to mogłoby oznaczać.

Czasami paradoksalnie im więcej jest dowodów na to, że życiem człowieka rządzi alkohol, tym bardziej osoba nie chce się do tego przyznać, zrzucając odpowiedzialność za swoje picie na innych ludzi. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ czasem ilość i waga wyrządzonych szkód (sobie i bliskim) jest tak wielka, że prawda o tym staje się nie do udźwignięcia. Włączają się naturalne mechanizmy obronne mające za zadanie chronić poczucie własnej wartości alkoholika. Nie jest łatwo przyznać samemu przed sobą, że syn źle się uczy, bo nie potrafi skupić się na nauce z powodu zachowania własnego ojca. To oznaczałoby, że problemem jest ojciec. Pojawiające się w tej sytuacji wstyd i poczucie winy mogą być nie do zniesienia, a więc w ogóle nie są dopuszczane do świadomości. Chęć obrony przed nimi bywa silniejsza od logicznych argumentów i zdrowego rozsądku. Łatwiej jest przyjąć, że syn jest nieukiem i głównym powodem picia.

Osoba uzależniona pije, bo inaczej żyć nie potrafi. A przede wszystkim nie potrafi wyjść z błędnego koła choroby, której ofiarą padła.

źródło: Terapia uzależnień


Lapet



dodajdo.com

To działa!


Gdy przetrzeźwiałem, to na początku wierzyłem tylko w program AA.
Zachowywałem abstynencję z rozpaczy i z lęku [i może pomógł mi w
tym też troskliwy i /lub surowy sponsor ]
Wiara w siłę wyższą nadeszła dużo później.
Zrazu przychodziła do mnie powoli ,głównie dzięki temu, że słuchałem jak inni dzielą się na mitingach swoimi doświadczeniami z których z którymi ja sam nigdy nie zmierzyłem się na trzeźwo, a którym oni stawili czoło dzięki mocy uzyskanej od siły
wyższej. Ich wypowiedzi tchnęły we mnie nadzieję że ja też mogę zostać i zostanę obdarzony jakąś siłą wyższą, z czasem przekonałem się, że siła wyższa czyli wiara sprawdzająca się w każdych okolicznościach - jest czymś możliwym i istniejącym.
Dziś to właśnie wiara połączona z uczciwością otwartością umysłu i gotowością do pracy nad krokami zapewnia mi pogodę ducha której szukam.
Ten program działa naprawdę działa.

To ty sam decydujesz czy należysz do wspólnoty Anonimowych Alkoholików


Tradycja trzecia wspólnoty AA

"To ty sam decydujesz czy należysz do AA. Ty sam możesz zgłosić się do
nas i nikt nie ma prawa cię odrzucić. Nieważne kim jesteś i jak nisko
upadłeś. Nie jest istotne, jak bardzo pogmatwane jest twoje życie
wewnętrzne; nawet jeśli popełniłeś przestępstwo także cię nie
odrzucimy. Nie chcemy zakazywać ci wstępu. Nic a nic nie obawiamy się
ciebie i to bez względu na twoje dewiacje czy gwałtowność
usposobienia. Chcemy po prostu, byś miał tę samą wspaniałą szansę
osiągnięcia trzeźwości, z jakiej i my już skorzystaliśmy. Tak więc
stajesz się członkiem AA dokładnie w tej chwili, gdy zadeklarujesz
chęć przynależności."
12x12 str 139.