Istniejesz dla dobra i radości, byś umiał się śmiać i śpiewać, żyć w miłości. Masz obdarzać szczęściem tych, którzy cię otaczają.
Alkoholizm to choroba, możesz nauczyć się ją kontrolować ciesząc się pełnią życia
Dzielimy się informacjami, doświadczeniami narosłymi wokół programu 12 Kroków i stosujących go, by wymieniać je i by dać szanse zdobycia o nich wiedzy nieuzależnionym.
Istniejesz dla dobra
Istniejesz dla dobra i radości, byś umiał się śmiać i śpiewać, żyć w miłości. Masz obdarzać szczęściem tych, którzy cię otaczają.
Paradoks
Alkoholicy z łatwością przekazują sobie wzajemnie doświadczenia związane z chorobą i zdrowieniem. Jest to dar Boży dla nas, a przekazywanie go innym, nam podobnym, jest właśnie celem, który ożywia Anonimowych Alkoholików na całym świecie.
Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji, str. 151
Wielki paradoks AA polega na tym, że nie mogę utrzymać cennego daru trzeźwości, jeśli nie rozdaję go innym. Moim podstawowym dążeniem jest zachowanie trzeźwości. W AA nie mam żadnego innego celu - a jego ważność jest dla mnie kwestią życia lub śmierci. Jeżeli się od niego oddalę, przegram. Jednak AA jest nie tylko dla mnie; istnieje dla każdego alkoholika, który wciąż jeszcze cierpi. Całe rzesze alkoholików zachowują trzeźwość dzięki dzieleniu się z innymi alkoholikami. Dla mnie zdrowieć znaczy pokazać innym uczestnikom Wspólnoty, że kiedy się z nimi dzielę, to i ja, i oni wzrastamy dzięki łasce Siły Wyższej - i razem kroczymy Droga Szczęśliwego Przeznaczenia.
Autonomia grupy
Mógłby ktoś pomyśleć, że zasady autonomii grupy doprowadziliśmy do absurdu. Na przykład w swej oryginalnej "dłuższej wersji" Tradycja trzecia głosi: "Nawet dwóch czy trzech alkoholików spotykających się w celu zachowania trzeźwości może określić się jako grupa AA pod warunkiem, że jako grupa nie mają innych celów ani powiązań... Jednakże ta wielka swoboda nie jest aż tak ryzykowna, jak się może wydawać.
ANONIMOWI ALKOHOLICY WKRACZAJĄ W DOJRZAŁOŚĆ, STR. 135
Gdy ulegałem nałogowi, nadużywałem każdej ofiarowanej przez życie wolności. Jak AA mogło oczekiwać, że będę szanował "ultra wolność", przekazaną nam przez Tradycje Trzecią? Uczenie się poszanowania stało się dla mnie zadaniem na całe życie. Wspólnota nauczyła mnie w pełni akceptować konieczność dyscypliny - jak również fakt, że jeśli się na nią nie zdobędę, to słono za to zapłacę. Dotyczy to także całych grup. Tradycja trzecia wskazuje mi kierunek duchowy, w którym mogę podążać - mimo moich chorych skłonności.
Radosne odkrycia
Zdajemy sobie sprawę, że wiemy niewiele. Bóg będzie coraz pełniej wyjawiał Swoją wolę - tobie i nam. Pytaj Go podczas porannej medytacji, co możesz zrobić każdego dnia dla kogoś, kto jeszcze jest chory. Jeśli twoje sprawy są uporządkowane, otrzymasz odpowiedź. Oczywiście nie możesz podzielić się czymś, czego sam jeszcze nie masz. Bacz na to, aby twoja więź z Bogiem była właściwa, a tobie i wielu, wielu innym przydarzą się wielkie rzeczy. Dla nas jest to Wielka Prawda.
ANONIMOWI ALKOHOLICY, str. 143
Trzeźwość jest podróżą, na którą składają się radosne odkrycia. Każdy dzień przynosi nowe doświadczenia, nową świadomość, większą nadzieję, głębszą wiarę, rozszerzającą się tolerancję. Muszę podtrzymywać w sobie te wartości, bo inaczej nie będę miał nic do przekazania. Wielkimi wydarzeniami dla zdrowiejącego alkoholika, którym jestem, są zwyczajne codzienne radości, znajdowane w tym, że jestem w stanie przeżyć kolejny dzień, ciesząc się łaską Boga.
Nie chodzi o szczęście
Nie sądzę, by chodziło tu o szczęście czy nieszczęście. Jak mierzymy się z problemami, w obliczu których stajemy? Jaką wyciągamy z nich naukę i pożytek i jak przekazujemy je innym, o ile są tej wiedzy ciekawi?
JAK TO WIDZI BILL, str. 306
W poszukiwaniu "szczęścia" wciąż zmieniałem pracę, żeniłem się i rozwodziłem, przeprowadzałem się z miejsca na miejsce i zaciągałem długi - finansowe, emocjonalne i duchowe. W AA uczę się być dojrzały.
Zamiast domagać się od ludzi, rzeczy i miejsc, żeby mnie uszczęśliwiły Proszę Boga o samoakceptację. Gdy przytłacza mnie jakiś problem, Dwanaście Kroków pomaga mi wzrastać poprzez ból. Zdobywana przeze mnie wiedza staje się darem dla innych, którzy cierpią podobnie jak ja. Jak powiedział Bill W.: "Kiedy doznajemy bólu, mamy być gotowi czegoś się na nim nauczyć, a także dopomóc w tym innym ludziom. Kiedy zaś zaznajemy szczęścia, mamy je przyjąć jako dar i podziękować z nie Bogu" (Jak to widzi Bill, str. 306)
W ostatnich stadiach picia wola oporu gdzieś się ulotniła. A jednak gdy przyznajemy się do całkowitej klęski i stajemy się gotowi wypróbować zasady AA, obsesja picia opuszcza nas i wkraczamy w nowy wymiar doświadczamy wolności płynącej od Boga, jakkolwiek Go pojmujemy.
Jak to widzi Bill, str.283
Należę do tych szczęśliwców, którzy doznali nadzwyczaj dramatycznej przemiany w życiu. Przekroczywszy próg AA - samotny i zrozpaczony - czułem się tak pokonany, że z łatwością gotów byłem uwierzyć we wszystko, co usłyszę. A usłyszałem, między innymi, takie oto zdanie: " To MOŻE być twój ostatni kac; ale możesz też dalej kręcić się w kółko". Człowiek, który ja wypowiedział, był w nieporównanie lepszym stanie niż ja. Koncepcja uznania własnej klęski spodobała mi się - i od tamtej pory jestem wolny! Moje serce usłyszało to, czego nigdy nie był w stanie usłyszeć mój umysł: "Bycie bezsilnym wobec alkoholu to nic wielkiego". Jestem wolny i pełen wdzięczności!.
Naucz się kochać siebie
Alkoholizm był samotną walką, nawet jeśli otaczali nas kochający ludzie...usiłowaliśmy znaleźć poczucie bezpieczeństwa uczuciowego w dominacji nad innymi lub w zależności od nich...bezskutecznie próbowaliśmy znaleźć zaczepienie w jakiejś niezdrowej formie dominacji lub zależności.
Jak to widzi bill str.252
Sporządzając inwenturę, odkryłem, że moje relacje z większością ludzi z mego życia są chore - na przykład, z przyjaciółmi czy rodziną. Zawsze czułem się wyobcowany i osamotniony. Piłem po to, by zagłuszyć w sobie ból emocjonalny.
Dzięki zachowaniu trzeźwości, posiadaniu dobrego sponsora i pracy nad Dwunastoma Krokami udało mi się zbudować zdrowe poczucie własnej wartości. Najpierw Kroki nauczyły mnie, jak być swoim najlepszym przyjacielem; a później, gdy udało mi się pokochać siebie, stałem się zdolny do wychodzenia naprzeciw innym ludziom i kochaniu ich.
Subskrybuj:
Posty (Atom)