Alkoholizm to choroba, możesz nauczyć się ją kontrolować ciesząc się pełnią życia.


Blog do wynajęcia Blog do wynajęcia Blog do wynajęcia

Jeszcze raz w sprawie "spotkań AA", "pielgrzymek AA, "rekolekcji AA", "dni skupienia AA"

W ostatnim okresie Służbie Krajowej AA w Polsce ponownie stawia się pytania, czy wręcz żąda zajęcia stanowiska w sprawie łączenia nazwy AA ze spotkaniami, podczas których mityngom AA towarzyszy program religijny.
 Spotkania te, nazywane "spotkaniami AA", "pielgrzymkami AA", "rekolekcjami AA", "dniami skupienia AA" odbywają się najczęściej w miejscach kultu religijnego. I zdarza się, że są organizowane przez grupy AA lub inne struktury AA. 
W tej sprawie, zarówno KONFERENCJA SŁUZBY KRAJOWEJ, jak i Rada Powierników, zajmowały już wielokrotnie stanowisko, zawsze zgodne z zasadami określonymi jednoznacznie w Preambule oraz Tradycji Szóstej Anonimowych Alkoholików. O tych kwestiach rozmawialiśmy także podczas czerwcowego spotkania Rady Powierników (patrz sprawozdanie z tego spotkania zamieszczone także w tym numerze "Skrytki" ).

Co w tej kwestii można jeszcze zrobić? Przede wszystkim przywołać współzałożyciela Wspólnoty Anonimowych Alkoholików - Billa W., który zawsze podkreślał, że (cytat): ,,najlepszym podejściem w takiej sytuacji będzie niemal całkowity brak oporu - na pewno nie gniew i na pewno nie atak. Nie mamy (jako AA) żadnej doktryny, którą trzeba (na siłę) utrzymać ( . . . ) Nie mamy żadnej władzy, którą trzeba (na siłę) popierać ( . . . ) Nie mamy prestiżu, potęgi ani dumy, które trzeba (na siłę) zaspokajać. Nie mamy własności ani pieniędzy, o które naprawdę warto by się spierać ( . . . ) Dzięki temu, spokojne, rozważne podejście, oparte na niestawianiu oporu jest całkowicie możliwe ( . . . ) Dlatego jeżeli pojedynczy członkowie AA chcą zbierać się na rekolekcjach, medytacjach, spotkaniach towarzyskich po mszy lub w dowolnym innym celu mówimy: "Dobrze. Mamy tylko nadzieję, że nie będziecie tego określać mianem grupy lub przedsięwzięcia AA". Koniec cytatu.

Nikt rozsądnie myślący nie neguje znaczenia tych spotkań w procesie zdrowienia wielu Anonimowych Alkoholików. Więc w czym rzecz?

Przecież Wspólnota Anonimowych Alkoholików nie stoi w opozycji do żadnej religii, ani nie zabrania udziału członkom Wspólnoty w spotkaniach, którym towarzyszy program religijny. To prawda. Jednak sama Wspólnota AA nie oferuje swoim członkom posług religijnych, uznając, że religia to prywatna sprawa indywidualnego Anonimowego Alkoholika.

Przy czym w tych sprawach nie chodzi jedynie o zwykły formalizm, nie tylko o to by te przedsięwzięcia nie były nazywane "spotkaniami AA", "dniami skupienia AA", "pielgrzymkami AA", "rekolekcjami AA", i by nie były one organizowane przez grupy AA czy inne struktury AA.

 Gdyby tylko o to miało chodzić, byłaby to rzeczywiście drugorzędna sprawa. Tymczasem najistotniejsze w tym wszystkim jest to, że łączenie tego typu spotkań z nazwą AA, organizowanie ich przez grupy AA, wywołuje wśród sporej części członków Wspólnoty AA ogromnie emocjonalne dyskusje, ze względu na delikatność materii głęboko raniące i zupełnie niepotrzebnie dzielące nas.

 I w tym leży sedno problemu, by starać się unikać takiego postępowania, które dzielą nas jako Wspólnotę AA.
Dlatego wydaje się, iż warto ciągle pamiętać, że każdy z nas, Anonimowych Alkoholików, jest na różnym etapie rozwoju duchowego.
 I że warto od czasu do czasu przypomnieć sobie, jaki był nasz stosunek do duchowej strony Programu AA na początku naszej drogi we Wspólnocie. I warto ciągle pamiętać jak w tych pierwszych latach wielu z nas reagowało wręcz alergicznie na mieszanie kwestii duchowych Programu AA z religijnością, do odejścia od AA włącznie.
Zatem pamiętając o tym, czyż nie lepiej unikać takich emocjonalnych i wzajemnie raniących spięć? A są przykłady, iż można.
Świadczą o tym coraz częstsze przypadki określania identycznych przedsięwzięć "spotkaniami trzeźwościowymi", "pielgrzymkami trzeźwiejących alkoholików", "rekolekcjami trzeźwościowymi", "dniami skupienia osób uzależnionych", "dniami odnowy życia" itp.
 Przedsięwzięcia te są organizowane często przez domy rekolekcyjne działające przy poszczególnych sanktuariach, przy czynnym współudziale indywidualnych członków AA. I cieszą się równie dużą popularnością, realizują identyczny program, a nie wzbudzają przy tym niedobrych emocji, które nas tak bardzo dzielą. Czyli okazuje się że można.

Wychodząc z tych przesłanek, zwracamy się jako Rada Powierników, do organizatorów tych spotkań z serdeczną prośbą: nie łączcie tych przepięknych i bardzo wartościowych przedsięwzięć z nazwą Anonimowych Alkoholików.

 Jesteśmy gotowi by zastanowić się wspólnie, czy w zasadach wyznawanej przez nas religii i programu duchowego AA znajdziemy uzasadnienie dla działań, które wywołują w nas, Anonimowych Alkoholikach, emocje, złość, a nierzadko ból i gniew.
 Na pewno w każdych okolicznościach możemy rozmawiać i działać ze spokojem, bez emocji, bez agresji.

Bo przecież "przebudzeni duchowo w rezultacie tych Kroków (...) staramy się stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach".
My bardzo prosimy.
Rada Powierników Służby Krajowej AA w Polsce

 Źródło: Skrytka 2/4/3 nr 101/2012r.